Mało czasu na cokolwiek…

Dodano 26 marca 2013, w Zwykły wpis, przez ZŁOWIESZCZY CHICHOT

Bardzo Was przepraszam, że nie wstawiam wpisów tak często jak bym tego chciała, ale niestety na wszystko brakuje mi czasu. Jestem ostatnio dość mocno zajęta, pochłonęły mnie przygotowania do ślubu, który zbliża się naprawdę wielkimi krokami. Zobaczcie:

Jak Wam się podobają moje Zawiadomienia? Jak dla mnie są idealne, dokładnie takie jak sobie wymarzyłam. No i jak sami widzicie data jest dość bliska. Zostało jeszcze sporo spraw do załatwienia, ale myślę, że dam radę. Teraz zastanawiam się nad tym, jaki kolor róż wybrać do ślubnego bukietu? Co myślicie o czymś takim?

Podobne kwiaty mają być też na sali i oczywiście podobny kwiat będę miała we włosach. Dlatego to taki trudny wybór. Nie chcę żadnych jaskrawych kolorów i dlatego myślę, że taki jasny róż będzie dobrym pomysłem.

No dobrze, czekam na Wasze opinie. Może macie jakieś pomysły – chętnie się z nimi zapoznam. I jeszcze raz przepraszam, że tak rzadko dokonuję wpisów. Zapewniam, że za jakiś czas to naprawię i częściej coś wstawię.

 

Peeling cukrowy Perfecta – czekolada & kokos.

Dodano 21 marca 2013, w Pielęgnacja twarzy, przez ZŁOWIESZCZY CHICHOT

Bardzo dawno mnie nie było. Niestety ostatnio mam mało czasu na przyjemności, bo w pracy bywa różnie, a wolny czas poświęcam na przygotowania do ślubu. Ale nie będę Was tym zanudzała.

Zastanawiałam się, o czym napisać dzisiejszy post. I stwierdziłam, że mogę spokojnie zrecenzować Peeling cukrowy firmy Perfecta o zapachu czekolady z kokosem. Peeling jest świetny, złuszcza naskórek a przy tym nie podrażnia skóry, genialnie nawilża ciało i nie jest już potrzebne balsamowanie ciała. Nie pozostawia tłustego filmu, a to dla mnie bardzo ważne. Niestety jest mniej wydajny niż mi się wydawało. Wystarczył mi na około 10 zabiegów. Nie jest to imponująca liczba, ale i tak warto. Naprawdę polecam ten produkt. Zabieg poprawia nastrój, a zapach jest obłędny. Opakowanie można potem umyć i wykorzystać. Wczoraj zakupiłam inny peeling z tej serii o zapachu pomarańczy z wanilią. Oczywiście napiszę o tym, jak już to wypróbuję.

Napiszcie w komentarzach moje drogie o czym jeszcze chciałybyście poczytać?

 

Mój pierwszy… Projekt denko ^^

Dodano 7 lutego 2013, w Pomysły, Projekt denko, przez ZŁOWIESZCZY CHICHOT

Dzisiaj postanowiłam wstawić mój pierwszy post z serii Projekt Denko :) Mam nadzieję, że komuś przyda moja opinia na temat kosmetyków, które wykorzystałam do cna. Niektóre z nich wykorzystałam w dość szybkim tempie, z innymi pracowałam trochę dłużej. No dobrze, czas zacząć.

Pierwszym kosmetykiem, który zużywałam około trzech miesięcy był Nawilżający Scrub – Masaż pod prysznic Antycellulit firmy Eveline Cosmetics (250 ml). Kosmetyk kosztował około 16 zł. Używałam go czasem raz w tygodniu, czasem raz na dwa tygodnie. Generalnie używałam go wtedy, gdy chciałam doprowadzić całe swoje ciało do porządku by stało się gładkie i miękkie. Peelingi Eveline są gruboziarniste, więc nie polecam do wrażliwej skóry. Ja takie peelingi bardzo lubię, bo faktycznie po zabiegu czuć różnicę. Oczywiście zawsze po peelingu nakładam na skórę oliwkę dla dzieci. Nie wypowiem się na temat działania tego kosmetyku na skórkę pomarańczową, bo zwyczajnie używałam go za rzadko i w zasadzie nie do tego celu go zakupiłam. Scrub bardzo ładnie, świeżo pachnie. Ma gęstą konsystencję, nie można go za bardzo wylać, więc się nie zmarnuje. Łatwo również wydobyć resztki, nie trzeba przecinać opakowania. Będę szukała innych produktów, tego już chyba nie kupię. Moja ocena to 4/6.

Kolejny kosmetyk, który dość szybko zużyłam to Isana – odżywka intensywnie pielęgnująca dla włosów zmęczonych i zniszczonych (300 ml). Zapłaciłam za nią 5,70 zł w drogerii Rossmann (jest to standardowa cena). Jestem zachwycona tym produktem. Myję włosy codziennie i używam jej po każdym myciu. Jak wiadomo zakupiłam ją 16 grudnia, a skończyła mi się dopiero wczoraj. Także wystarczyła mi na prawie 2 miesiące przy codziennym stosowaniu. Odżywka sprawiła, że mogę spokojnie położyć się spać w wilgotnych włosach i rano obudzę się mimo wszystko w prostych, gładkich włosach, a nie jak zawsze w opcji „każdy włos w inną stronę”. Bardzo mi się podoba działanie tego specyfiku. Poza tym urzekł mnie cudowny zapach odżywki, jest jednym z moich ulubionych. Świetny produkt za bardzo małe pieniądze. Bardzo polecam wszystkim dziewczynom, które mają problem z szopą na głowie. Jest to ulubieniec grudnia i stycznia. Zakupiłam już kolejne opakowanie. Moja ocena 5/6.

Następnie na celownik wzięłam produkt, który wystarczył mi na miesiąc, bo stosowałam go na przemian z innymi produktami z tej samej serii. Mam na myśli krem do rąk z serii Planet SPA firmy Avon. Konkretnie mowa o Tropikalnym kremie do rąk i skórek z masłem shea. Szczerze mówiąc krem kompletnie mnie nie zachwycił. Nawilżał standardowo jak każdy inny krem, nie zauważyłam zbawiennego działania na moje skórki. Poza tym zapach kremu chyba nie należy do moich ulubionych, miał specyficzny zapach. Plusem jest tylko to, że nie pozostawiał tłustego filmu na dłoniach. Krem kosztował około 9,90 zł i sądzę, że za tą cenę mogłabym kupić dwa inne zdecydowanie lepsze kremy. Ten produkt kompletnie nie jest warty swojej ceny. Na pewno nie kupię go ponownie. Moja ocena 3/6.

Który kosmetyk teraz opisać? Hmm… może Pantene Pro-V Krem 24h Super Gładkość do włosów normalnych. Faktycznie spełniał moje oczekiwania i potwierdzał zapewnienia producenta. Wygładzał moje puszące się włosy i sprawiał, że rzeczywiście były gładkie przez cały dzień. Wszystko było w porządku, jednakże uważam, że produkt był mało wydajny. Kosztował około 13 zł za pojemność 145 ml. Zużyłam go w miesiąc. Gdybym potrzebowała coś takiego na szybko to pewnie kupiłabym go ponownie, ale w tej chwili takie samo zadanie spełnia maska do włosów Kallos Crema Latte, której używam jak odżywki. Ona ma pojemność 1000 ml, a kosztuje na allegro około 20 zł razem z przesyłką. Generalne lubię produkty Pantene (które znam), bo są naprawdę dobrej jakości. Tą odżywkę polecam, bo naprawdę działa i ma przepiękny zapach, ale cena w stosunku do jakości wypada raczej słabo. Moja ocena 4/6.

Ostatnim produktem na dzisiaj jest Mydło do rąk w płynie Discover China Cherry Orchard firmy Oriflame. Bardzo lubię te mydełka. Mają pojemność 300 ml, a kosztują standardowo około 14 zł, jednakże warto kupować je w promocji. U mnie się sprawdzają, bo są bardzo wydajne – wystarczy kropla by umyć całe dłonie. Mydło dość fajnie się pieni i nie wysusza dłoni. Jest naprawdę godne polecenia. Zapachy są bardzo różne, ale ja chyba to lubię najbardziej. Ten produkt jest stałym bywalcem mojej łazienki. Co nie oznacza, że nie zamierzam szukać czegoś lepszego. Moja ocena 5/6.

Może ktoś z Was może mi coś polecić? Może macie jakieś swoje sprawdzone kosmetyki do włosów, ciała, czy twarzy? Piszcie komentarze, chętnie wypróbuję Wasze propozycje.

Na koniec chciałam Wam wstawić kilka zdjęć, ponieważ posegregowałam wreszcie moje szminki oraz lakiery do paznokci. Oczywiście pomogły mi w tym moje nowe, własnoręcznie wykonane pudełka.

Tak prezentują się właśnie moje szminki. Wreszcie się poukładana. Nawet nie wiedziałam, że tyle ich mam :P

A tutaj macie pięknie poustawiane lakiery do paznokci. Wreszcie dorobiłam się dwóch z serii Essie – dzięki Karolinie ze stylizacji. Pozdrowienia dla Ciebie Karolinko :*

W tych pudełkach trzymam kosmetyki, których używam praktycznie codziennie. Oczywiście nie na raz, ale naprzemiennie.

To pudełko stoi bardziej schowane, bo jest dość duże. Siedzą w nim maseczki oraz inne dziwne produktu, których używam zdecydowanie rzadziej. Ale uwielbiam te kosmetyki.

Na koniec zostawiłam jakże urocze pudełeczko, które na chwilę obecną stoi puste. Nie za bardzo wiem, co ma w nim zamieszkać. Ale niebawem pewnie coś wymyślę :D

 

Moja codzienna fryzura tworzona w 10 minut :)

Dodano 25 stycznia 2013, w Fryzury, przez ZŁOWIESZCZY CHICHOT

Dzisiaj stwierdziłam, że wstawię Wam krótką notatkę. Chciałam się pochwalić, że moje włosy od Świąt urosły około 1 cm. Wiem, że niejedna z Was powie, że to normalny wzrost włosa, ale uwierzcie mi, że nie w moim przypadku. Moje włosy kompletnie nie chcą rosnąć a teraz hop i mam 1 cm więcej :) Myślę, że wpływ miała na to moja codzienna pielęgnacja włosów oraz dodatkowo fakt, że codziennie piję drożdże i biorę skrzyp :) Oczywiście kuracji nie zamierzam przerywać, a smak drożdży wcale nie jest taki okropny jak piszą inne dziewczyny na swoich blogach. Ja dodaję dwie łyżeczki cukru i jest w porządku. Picie drożdży wieczorem stało się dla mnie rutyną :)

Wklejam Wam dodatkowo kilka zdjęć fryzury, którą ostatnio robię sama w 10 minut jak nie chce mi się układać włosów.

hhhhh

Bardzo serdecznie przepraszam za jakość zdjęć, ale niestety robiłam je wieczorem w półmroku i do tego telefonem. Nie są świetne, ale detale widać. Fryzura naprawdę bardzo prosta, a wiele osób zwróciło na nią uwagę. Jedna Pani nawet stwierdziła, że powinnam się tak uczesać do ślubu :) To miłe słyszeć same komplementy. A właśnie, macie jakiś pomysł dla mnie na fryzurę ślubną? Byle by była z przodu gładka :D

 

Bourjois Healthy Mix, Fond de Teint – recenzja.

Dodano 13 stycznia 2013, w Pielęgnacja paznokci, Pielęgnacja twarzy, przez ZŁOWIESZCZY CHICHOT
Już nigdy więcej nie pomaluję paznokci bez użycia specyfiku o nazwie top coat. Nie miałam pojęcia, że lakier dzięki niemu może trzymać się na paznokciach nawet kilka dni. Jestem bardzo mile zaskoczona i dziękuję przede wszystkim Karolinie ze stylizacji. To właśnie ona pierwsza mnie zainspirowała do zakupu utwardzacza. I już nie wyobrażam sobie życia bez niego :)
Bardzo chciałam już napisać na temat podkładu Bourjois Healthy Mix. Jestem nim zachwycona. Nadaje skóre promieniaty wygląd, nie zapycha. Powiedziałabym nawet, że nawilża. Nie ściera się, nie roluje w załamniach, nie podkreśla suchych skórek. Ja odnisłam wrażenie, że moja cera dzięki niemu odżyła. Zakochałam się w jego lekkości i w tym, że w ogóle nie czuję go na twarzy. Poza tym ma cudowny owocowy zapach. Dziewczyny pisały, że ma on bardzo małe krycie. Nie zgadzam się z tym. Uważam, że krycie tego podkładu jest średnie, ale spokojnie można nalożyć drugą warstwę, bo nie spowoduje to efektu maski. Podkład bardzo ładnie dopasowuje się do kolorytu skóry, idealnie ją wyrównuje. Moim zdaniem jest idealny na lato, ponieważ jest bardzo lekki. Jest doskonały dla młodej, nastoletniej skóry by makijaż był niemalże niewidoczny. Ja muszę powiedzieć, że ten podkład stanał na podium wraz z moim Max Factor Colour Adapt. Myślałam, że nie znajdę już nic lepszego od Maxa, a jednak znalazłam coś, co mu w pełni dorównuje. Bardzo gorąco polecam.
Cóż, życzę Wam miłego dzionka i pozdrawiam cieplutko :)

Już nigdy więcej nie pomaluję paznokci bez użycia specyfiku o nazwie top coat. Nie miałam pojęcia, że lakier dzięki niemu może trzymać się na paznokciach nawet kilka dni. Jestem bardzo mile zaskoczona i dziękuję przede wszystkim Karolinie ze stylizacji. To właśnie ona pierwsza mnie zainspirowała do zakupu utwardzacza. I już nie wyobrażam sobie życia bez niego :) 

Bardzo chciałam już napisać na temat podkładu Bourjois Healthy Mix. Jestem nim zachwycona. Nadaje skóre promieniaty wygląd, nie zapycha. Powiedziałabym nawet, że nawilża. Nie ściera się, nie roluje w załamniach, nie podkreśla suchych skórek. Ja odnisłam wrażenie, że moja cera dzięki niemu odżyła. Zakochałam się w jego lekkości i w tym, że w ogóle nie czuję go na twarzy. Poza tym ma cudowny owocowy zapach. Dziewczyny pisały, że ma on bardzo małe krycie. Nie zgadzam się z tym. Uważam, że krycie tego podkładu jest średnie, ale spokojnie można nalożyć drugą warstwę, bo nie spowoduje to efektu maski. Podkład bardzo ładnie dopasowuje się do kolorytu skóry, idealnie ją wyrównuje. Moim zdaniem jest idealny na lato, ponieważ jest bardzo lekki. Jest doskonały dla młodej, nastoletniej skóry by makijaż był niemalże niewidoczny. Ja muszę powiedzieć, że ten podkład stanał na podium wraz z moim Max Factor Colour Adapt. Myślałam, że nie znajdę już nic lepszego od Maxa, a jednak znalazłam coś, co mu w pełni dorównuje. Bardzo gorąco polecam.
Cóż, życzę Wam miłego dzionka i pozdrawiam cieplutko :)

 

Moje dzieła :) Jak Wam się podobają?

Dodano 4 stycznia 2013, w Pomysły, przez ZŁOWIESZCZY CHICHOT

Dziś tak jak obiecałam postanowiłam wstawić Wam zdjęcia pudełek ozdobionych przeze mnie. Przy okazji zrobiłam porządek w kosmetykach i teraz są poukładane. Oto moje zdjęcia:

A tu dodatkowo wreszcie udało mi się uporządkować wszelką biżuterię, którą posiadam. Co prawda to nie wszystko, ale nie chcę wszystkiego całkowicie pomieszać. Tu w zasadzie jest wszystko, czego najczęściej używam.

Tak to mniej więcej wygląda. Oczywiście z czasem zrobię więcej pudełek, bo jeszcze sporo kosmetyków mam do posegregowania, ale wczoraj brakło mi niestety taśmy i papieru ozdobnego. Jednakże jak tylko uda mi się dokonać zakupów na zapas to zrobię kolejne śliczne pudełeczka. Ja uwielbiam robić takie rzeczy, które potem cieszą moje oczy :) Czy ktoś z Was skusił się na skorzystanie z tej metody zdobienia pudełek? ^^

 

Pomysł na przechowywanie kosmetyków i nie tylko…

Dodano 3 stycznia 2013, w Pomysły, przez ZŁOWIESZCZY CHICHOT

Dzisiaj szukałam inspiracji dotyczącej przechowywania kosmetyków. Jest wiele pomysłów. Wiadomo, że w nowym mieszkaniu będe organizowała wszystko od nowa już pod mój gust i tak by wszystko było poukładane na stałe :) Na tą chwilę znalazłam pomysł jednej z blogerek, który bardzo mi się spodobał. Proste wykonanie i do tego radość z faktu, że zrobiło się coś samodzielnie tanim kosztem.

Wydaje mi się, że sposób ten może spodobać się wielu z Was. Ja czekam tylko na przypływ gotówki by zakupić kilka papierów ozdobnych oraz taśmę i zabieram się do pracy. Oczywiście jak już stworzę coś własnego to Wam chętnie pokażę. Mam już na tyle dużo kosmetyków, że czas wreszcie je jakoś zorganizować :)

 

Dzięki Karolinie odzyskałam chęć do codziennego wstawania :)

Dodano 3 stycznia 2013, w Zwykły wpis, przez ZŁOWIESZCZY CHICHOT

Obejrzałam filmik jednej z moich ulubionych blogerek – Karoliny. Filmik pt. „Jak być szczęśliwym i pokochać siebie?” Ta dziewczyna za każdym razem motywuje mnie do działania. Cieszę się, że trafiłam na te filmiki, bo dzięki Karolinie zrozumiałam wiele i weszłam do 2013 roku z uśmiechem na twarzy. Zaczęłam bardziej o siebie dbać, od dwóch dni jem jedno jabłko dziennie (choć nie przepadam za jabłkami) aby dostarczyć sobie witamin. Zaczęłam dbać o paznokcie – Karolina ma boskie paznokcie :) Ogólnie ten post jest właśnie dla Karoliny w ramach podziękowania za obudzenie we mnie pokładów pozytywnej energii i optymizmu, który mam nadzieję będzie mi towarzyszył przez cały rok. Pozdrawiam Karolina i jeszcze raz dziękuję, że jesteś :* Jesteś fantastyczna i oby tak dalej ^^

 

Zakupy urlopowe :D

Dodano 2 stycznia 2013, w Zakupy, przez ZŁOWIESZCZY CHICHOT
Nie mogę przebywać na urlopie, bo wtedy za dużo oglądam filmików w Internecie i za wiele blogów czytam. I takim sposobem zachciało mi się wyjść z domu. Ubrałam się na luzie i wyskoczyłam na przejażdżkę z narzeczonym. I możecie zobaczyć, co zakupiłam. Zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami zakupiłam wszystko, co widać na niezbyt wyraźnej fotografii.
1. Skrzyp polny – zakupiłam go po rozmowie z Panią w aptece, bo jak zobaczyła, że zamierzam używać szamponu przeciw wypadaniu włosów to stwierdziła, że powinnam wspomagać się jeszcze suplementem w tym rodzaju.
2. Pharmaceris skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych. Szampon poleca wiele blogerek, które twierdzą, że faktycznie włosy mniej wypadają i są zdecydowanie zdrowsze. No zobaczymy jak to będzie.
3. Eveline odżywka 8 w 1. Również bardzo znana i bardzo popularna. Podobno już po 10 dniach widać efekty, paznokcie stają się twardsze i zdecydowanie bardziej lśniące.
4. Eveline Top coat – utwardzacz do paznokci 3 w 1 – wysusza, utwardza i nabłyszcza. Ten akurat poleciła mi Pani w drogerii. Ciekawe, czy się sprawdzi. Musiałam kupić coś w tym rodzaju, bo moje lakiery do tej pory trzymały się jeden dzień. Taką mam jakąś niesforną płytkę paznokciową.
5. Joanna Krem odżywczy do szorstkich dłoni. Kupiony również z polecenia Pani z drogerii. Zależało mi na kremie intensywnie nawilżającym, ale takim, który będzie miał przyjemny zapach i nie będzie pozostawiał tłustego filmu na dłoniach. Jak na razie użyłam go dwa razy i spełnia moje oczekiwania.
6. Bielenda Parafinowa kuracja do dłoni. Tego zamierzam używać na noc lub po mocnych zabiegach domowych. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że ma przyjemny zapach.
7. Zakupiłam na stronie http://www.viperasklep.pl/ dokładnie 5 lakierów firmy Vipera. Nie spodziewałam się, że są takie duże pojemnościowo. Każdy kosztował chyba 8,99 zł. Mają bardzo ładne kolory. Ale o nich napiszę innym razem ja je już wypróbuję.
8. Na koniec zakupiłam pomadkę, którą polecała jedna z dziewczyn na You Tube. Konkretnie Szminkę Rimmel Lasting Finish Kate Moss w odcieniu Rossetto. I jest genialna! Szukałam takiego koloru od bardzo dawna i wreszcie trafiłam! Jestem najbardziej zadowolona z tego zakupu. Szminka kosztowała 18,99 zł w promocji w sklepie Rossmann. Usta wyglądają tak naturalnie jak nigdy dotąd. Jest piękna :) I naprawdę nie wysusza ust ^^
A jak Wam moje kochane mijają pierwsze dni 2013 roku? Odpoczywacie, czy już ciężko pracujecie? Pozdrawiam gorąco :*

Nie mogę przebywać na urlopie, bo wtedy za dużo oglądam filmików w Internecie i za wiele blogów czytam. I takim sposobem zachciało mi się wyjść z domu. Ubrałam się na luzie i wyskoczyłam na przejażdżkę z narzeczonym. I możecie zobaczyć, co zakupiłam. Zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami zakupiłam wszystko, co widać na niezbyt wyraźnej fotografii.

1. Skrzyp polny – zakupiłam go po rozmowie z Panią w aptece, bo jak zobaczyła, że zamierzam używać szamponu przeciw wypadaniu włosów to stwierdziła, że powinnam wspomagać się jeszcze suplementem w tym rodzaju.

2. Pharmaceris skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych. Szampon poleca wiele blogerek, które twierdzą, że faktycznie włosy mniej wypadają i są zdecydowanie zdrowsze. No zobaczymy jak to będzie.

3. Eveline odżywka 8 w 1. Również bardzo znana i bardzo popularna. Podobno już po 10 dniach widać efekty, paznokcie stają się twardsze i zdecydowanie bardziej lśniące.

4. Eveline Top coat – utwardzacz do paznokci 3 w 1 – wysusza, utwardza i nabłyszcza. Ten akurat poleciła mi Pani w drogerii. Ciekawe, czy się sprawdzi. Musiałam kupić coś w tym rodzaju, bo moje lakiery do tej pory trzymały się jeden dzień. Taką mam jakąś niesforną płytkę paznokciową.

5. Joanna Krem odżywczy do szorstkich dłoni. Kupiony również z polecenia Pani z drogerii. Zależało mi na kremie intensywnie nawilżającym, ale takim, który będzie miał przyjemny zapach i nie będzie pozostawiał tłustego filmu na dłoniach. Jak na razie użyłam go dwa razy i spełnia moje oczekiwania.

6. Bielenda Parafinowa kuracja do dłoni. Tego zamierzam używać na noc lub po mocnych zabiegach domowych. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że ma przyjemny zapach.

7. Zakupiłam na stronie http://www.viperasklep.pl/ dokładnie 5 lakierów firmy Vipera. Nie spodziewałam się, że są takie duże pojemnościowo. Każdy kosztował chyba 8,99 zł. Mają bardzo ładne kolory. Ale o nich napiszę innym razem ja je już wypróbuję.

8. Na koniec zakupiłam pomadkę, którą polecała jedna z dziewczyn na You Tube. Konkretnie Szminkę Rimmel Lasting Finish Kate Moss w odcieniu Rossetto. I jest genialna! Szukałam takiego koloru od bardzo dawna i wreszcie trafiłam! Jestem najbardziej zadowolona z tego zakupu. Szminka kosztowała 18,99 zł w promocji w sklepie Rossmann. Usta wyglądają tak naturalnie jak nigdy dotąd. Jest piękna :) I naprawdę nie wysusza ust ^^

A jak Wam moje kochane mijają pierwsze dni 2013 roku? Odpoczywacie, czy już ciężko pracujecie? Pozdrawiam gorąco :*

 

Różności moje :)

Dodano 2 stycznia 2013, w Makijaż, Pielęgnacja twarzy, Pielęgnacja włosów, Zakupy, przez ZŁOWIESZCZY CHICHOT
Miałam ostatnio trochę wolnego, więc pochłąnął mnie You Tube. Obejrzałam mnóstwo filmików kosmetycznych. I dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.
1. Dziewczyny lubiące perfekcyjny makijaż twierdzą, że odkąd spróbowały nakładania podkładu pędzlem to nie zamierzają już wracać do nakładania go palcami. Ja jak do tej pory widocznie nie trafiłam na odpowiedni pędzel. Ale… właśnie wczoraj obejrzałam filmik jednej z dziewcząt i stwierdziłam, że zakupię odpowiedni pędzel i spróbuję tej metody. Ciekawe jakie będą efekty. A tak dla waszej informacji najbardziej popularnym z tego co widzę pędzlem do podkładu jest Hakuro H51. Widziałam go już w kilkunastu filmach, więc dziewczyny chyba wiedzą, co mówią :)
2. Szukam ostatnio nowinek również na temat podkładów. I zauważyłam, że ogromną popularnością cieszy się podkład Bourjois Healthy Mix. Spędziłam ponad dwie godziny na szukaniu o nim informacji, oglądaniu filmików i zdjęć. I stwierdziłam, że skoro ma nadawać twarzy naturalny look to koniecznie muszę go wypróbować. Znalazłam go na allegro w dość przystępnej cenie – zakupiłam odcień do cery jasnej, czyli 52 Vanilla. Ostatnio mam straszną fazę na naturalny, promienny wygląd i dlatego szukam czegoś, co nie będzie powodowało efektu maski, będzie lekkie, a co spowoduje, że moja twarz będzie wyglądała świeżo i zdrowo. No zobaczymy co mi z tego wyjdzie.
3. Jestem happy! Dostałam prezent od swojej mamusi :) Otóż nie wiem skąd ona wiedziała, że na to choruję, ale chwała jej za to :P Dostałam dwa kosmetyki polskiej firmy Jadwiga: Naturalny peeling z mikrocząsteczkami wosku jojoba oraz Maska gumowa Algi białe. Przyznam, że już od dawna chorowałam na te dwa produkty, ale jakoś nie mogłam się na nie zdecydować. Poza tym zawsze pojawiały się jakieś przeszkody. Teraz te dwa produkty są już w moim posiadaniu i czekam tylko na dobry moment by je wypróbować. Czytałam o tych dwóch kosmetykach i okzuje się, że nie znalazłam żadnej złej opinii. Podobno oba kosmetyki bardzo fajnie wygładzają i nawilżają twarz oraz mocno odświeżają. Mam nadzieję, że te opinie okażą się prawdziwe.
4. Moje spostrzeżenia na temat moich włosów. Otóż dwa dni przed Wigilią byłam u fryzjera i dość mocno podcięłam włosy. Jak już pisałam pozbyłam się martwych końcówek. No i ot tego też dnia zaczęłam moją przygodę z olejowaniem włosów oraz z ich dopieszczaniem przed i po myciu. Olejowanie w ciągu tego czasu wykonałam już 3 razy. Poza tym jestem obecnie w fazie testowania kosmetyków: Isana Odżywka z witaminami oraz Ekspresowa odżywka regeneracyjna Gliss Kur (pisałam o nich wcześniej). I powiem Wam, że na chwilę obecną kocham swoje włosy. Nigdy po umyciu i samodzielnym wyschnięciu nie były tak miękkie w dotyku i tak lśniące. Jestem zachwycona. Myślę, że powodem jest bardziej olejowanie, ale reszta kosmetyków również świetnie się sprawuje. Na chwilę obecną myję włosy szamponem Pantene Intensywna regeneracja, potem nakładam odżywkę Isany na 3 minuty, potem maskę Kallos Crema Latte na około 5-10 min. Płukam włosy w chłodnej wodzie. Po wyjściu spod prysznica owijam włosy w ręcznik i chodzę w nim przez około 15 minut by nadmiar wody mógł wsiąknąć w ręcznik. Po zdjęciu ręcznika spryskuję włosy odżywką Gliss Kur i rozczesuję. Na sam koniec wcieram w mokre końcówki odrobinkę olejku z nasion bawełny firmy ALEPP. Pozostawiam do wyschnięcia w temperaturze pokojowej. I są fantastyczne :) Oczywiście na chwilę obecną całkowicie już odkładam na bok prostownicę. Od czasu do czasu użyję lokówki stożkowej, bo loki tworzone za jej pomocą mnie urzekły. No i zaczynam zapuszczanie włosów :) Za 5 miesięcy mój ślub, więc dobrze by było by chociaż urosło ze 3 cm ^^ Byłabym zapomniała – oczywiście cały czas biorę tran w kapsułkach. A od kilku dni zastanawiam się nad piciem codziennie naparu z drożdży. Ale jakoś nie mam czasu iść do sklepu :P
No dobrze. Miałam zamiar więcej napisać na różne tematy, ale jakoś się rozproszyłam. Przepraszam Was za tą chaotyczną notatkę. Następnym razem postaram się wrzucić jakąś recenzję. Trzymajcie się ciepło kochani :)

Miałam ostatnio trochę wolnego, więc pochłonął mnie You Tube. Obejrzałam mnóstwo filmików kosmetycznych. I dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.

1. Dziewczyny lubiące perfekcyjny makijaż twierdzą, że odkąd spróbowały nakładania podkładu pędzlem to nie zamierzają już wracać do nakładania go palcami. Ja jak do tej pory widocznie nie trafiłam na odpowiedni pędzel. Ale… właśnie wczoraj obejrzałam filmik jednej z dziewcząt i stwierdziłam, że zakupię odpowiedni pędzel i spróbuję tej metody. Ciekawe jakie będą efekty. A tak dla waszej informacji najbardziej popularnym z tego co widzę pędzlem do podkładu jest Hakuro H51. Widziałam go już w kilkunastu filmach, więc dziewczyny chyba wiedzą, co mówią :)

2. Szukam ostatnio nowinek również na temat podkładów. I zauważyłam, że ogromną popularnością cieszy się podkład Bourjois Healthy Mix. Spędziłam ponad dwie godziny na szukaniu o nim informacji, oglądaniu filmików i zdjęć. I stwierdziłam, że skoro ma nadawać twarzy naturalny look to koniecznie muszę go wypróbować. Znalazłam go na allegro w dość przystępnej cenie – zakupiłam odcień do cery jasnej, czyli 52 Vanilla. Ostatnio mam straszną fazę na naturalny, promienny wygląd i dlatego szukam czegoś, co nie będzie powodowało efektu maski, będzie lekkie, a co spowoduje, że moja twarz będzie wyglądała świeżo i zdrowo. No zobaczymy co mi z tego wyjdzie.

3. Jestem happy! Dostałam prezent od swojej mamusi :) Otóż nie wiem skąd ona wiedziała, że na to choruję, ale chwała jej za to :P Dostałam dwa kosmetyki polskiej firmy Jadwiga: Naturalny peeling z mikrocząsteczkami wosku jojoba oraz Maska gumowa Algi białe. Przyznam, że już od dawna chorowałam na te dwa produkty, ale jakoś nie mogłam się na nie zdecydować. Poza tym zawsze pojawiały się jakieś przeszkody. Teraz te dwa produkty są już w moim posiadaniu i czekam tylko na dobry moment by je wypróbować. Czytałam o tych dwóch kosmetykach i okazuje się, że nie znalazłam żadnej złej opinii. Podobno oba kosmetyki bardzo fajnie wygładzają i nawilżają twarz oraz mocno odświeżają. Mam nadzieję, że te opinie okażą się prawdziwe.

4. Moje spostrzeżenia na temat moich włosów. Otóż dwa dni przed Wigilią byłam u fryzjera i dość mocno podcięłam włosy. Jak już pisałam pozbyłam się martwych końcówek. No i ot tego też dnia zaczęłam moją przygodę z olejowaniem włosów oraz z ich dopieszczaniem przed i po myciu. Olejowanie w ciągu tego czasu wykonałam już 3 razy. Poza tym jestem obecnie w fazie testowania kosmetyków: Isana Odżywka z witaminami oraz Ekspresowa odżywka regeneracyjna Gliss Kur (pisałam o nich wcześniej). I powiem Wam, że na chwilę obecną kocham swoje włosy. Nigdy po umyciu i samodzielnym wyschnięciu nie były tak miękkie w dotyku i tak lśniące. Jestem zachwycona. Myślę, że powodem jest bardziej olejowanie, ale reszta kosmetyków również świetnie się sprawuje. Na chwilę obecną myję włosy szamponem Pantene Intensywna regeneracja, potem nakładam odżywkę Isany na 3 minuty, potem maskę Kallos Crema Latte na około 5-10 min. Płukam włosy w chłodnej wodzie. Po wyjściu spod prysznica owijam włosy w ręcznik i chodzę w nim przez około 15 minut by nadmiar wody mógł wsiąknąć w ręcznik. Po zdjęciu ręcznika spryskuję włosy odżywką Gliss Kur i rozczesuję. Na sam koniec wcieram w mokre końcówki odrobinkę olejku z nasion bawełny firmy ALEPP. Pozostawiam do wyschnięcia w temperaturze pokojowej. I są fantastyczne :) Oczywiście na chwilę obecną całkowicie już odkładam na bok prostownicę. Od czasu do czasu użyję lokówki stożkowej, bo loki tworzone za jej pomocą mnie urzekły. No i zaczynam zapuszczanie włosów :) Za 5 miesięcy mój ślub, więc dobrze by było by chociaż urosło ze 3 cm ^^ Byłabym zapomniała – oczywiście cały czas biorę tran w kapsułkach. A od kilku dni zastanawiam się nad piciem codziennie naparu z drożdży. Ale jakoś nie mam czasu iść do sklepu :P

 

No dobrze. Miałam zamiar więcej napisać na różne tematy, ale jakoś się rozproszyłam. Przepraszam Was za tą chaotyczną notatkę. Następnym razem postaram się wrzucić jakąś recenzję. Trzymajcie się ciepło kochani :)